Naturalny krem do dłoni i stóp "Soczysty Arbuz" firmy Stani Chef's / Hristina


Cześć! Dzięki spotkaniu blogerek mam przyjemność testować wiele produktów, z którymi wcześniej nie miałam styczności. Jednym z takich właśnie kosmetyków jest krem do dłoni i stóp "Soczysty Arbuz" firmy Stani Chef's który otrzymaliśmy od firmy Hristina. Jesteście ciekawi jak oceniam ten produkt? Zapraszam!



Rzecz, która mi tu "nie pasuje" to to, że wszędzie pisze, że jest to krem do rąk i stóp - a na opakowaniu widzimy napis "Hand & Foot Butter" który wskazuje na to, że jest to jednak masło a nie krem. Ale cóż, nie będę się czepiać. Niech będzie, że to krem.


Jak widzicie na zdjęciach zawartość kremu jest zamknięta w zakręcanym słoiczku o pojemności 100 ml. Trochę nie lubię kosmetyków w takich opakowaniach, przez to, że przy nabieraniu wchodzą pod paznokcie :D Jednak jest to tylko i wyłącznie moja subiektywna ocena - tym się nie kierujcie ;-)


Na opakowaniu widnieje informacja "100% Natural". Skład możemy znaleźć na stronie kosmetyku:

SKŁAD: WODA, OLEJEK JOJOBA, OLEJEK MIGDAŁOWY, MASŁO KAKAOWE, MASŁO SHEA, OLEJ SEZAMOWY, ALANTOINA, RETINOL, OCTAN TOKOFERYLU, EKSTRAKT Z RUMIANKU POSPOLITEGO, EKSTRAKT Z ARBUZA, OLEJEK ETERYCZNY Z WANILII PŁASKOLISTNEJ, WOSK PSZCZELI

Nie znam się zbytnio na składach, ale ten wydaje mi się być bardzo w porządku. Sporo w nim takich dobrodziejstw natury jak olejki (jojoba, migdałowy, sezamowy) oraz podoba mi się również masło shea w składzie. To składniki, które bardzo dobrze odżywiają naszą skórę i zostawiają ją w lepszej kondycji.

Jeśli chodzi o zapach, to hmm.... Sama nie wiem co powiedzieć. Zapach arbuza w kosmetykach jest chyba rzadko spotykany. Nie chcę go oceniać czy jest sztuczny czy pachnie naturalnie - ale ogólnie jest dziwny. Powąchajcie sobie sok arbuzowy z Tymbarka - to wciąż arbuz, ale pachnie jakoś tak dziwnie. To chyba domena tego zapachu. Swoją drogą jest on dość delikatny i utrzymuje się przez chwilę na dłoniach. Po pewnym czasie się ulatnia. Dla mnie to duży plus, bo nie lubię jak po wielu godzinach kosmetyk wciąż pachnie na skórze (nie zaliczam do tego perfum, które powinny pachnieć jak najdłużej).

Cena: 19,00 zł /100 ml. KLIK


Produkt ma całkiem przyjemną konsystencję, jest nieco gęstszy niż klasyczny krem i dobrze rozprowadza się po skórze. Na zdjęciach widzicie produkt już po kilku tygodniach stosowania - niestety zapomniałam zrobić zdjęcia zawartości przed użyciem.

Produkt jest wydajny. Wystarczy już niewielka ilość kremy by rozprowadzić go po całych dłoniach.
Przez pewien czas czuć lekki filtr z kremu na dłoniach - kiedyś myślałam, że będzie mi to przeszkadzać, ale w sumie to nie przeszkadza.



Tak wygląda dłoń po wsmarowaniu kremu:


Teraz czas na chyba najważniejszą część wpisu! Jaka jest moja opinia?  
I tu Was pewnie zaskoczę, bo moje pierwsze podejście do kremu nie było zbyt udane. Na drugi dzień po pierwszym użyciu kremu skóra na mojej prawej dłoni na knykciach była cała zaczerwieniona i popękana. Pomyślałam, że to od chłodu (nie założyłam rękawiczek). Nałożyłam znów krem na całe dłonie - ale stan skóry na prawej dłoni utrzymywał się i do tego na lewej również skóra na knykciach zaczęła robić się sucha i skłonna do pęknięć. Tak było chyba przez tydzień zanim zorientowałam się, że to może być wina nowego kremu.

Zrobiłam sobie od niego ponad tydzień przerwy - w międzyczasie dawałam go do wypróbowania kilku osobom z mojego otoczenia. Tylko jedna spośród tych osób - moja siostra - zauważyła że miała lekko przesuszone dłonie na drugi dzień. Reszta nic dziwnego nie zauważyła.

Teraz od nieco ponad tygodnia znów używam tego kremu i.... Nic się nie dzieje. Moje dłonie są ładne, gładkie i odżywione. Po suchości nie ma śladu.

Nie wiem czym spowodowana była reakcja mojej skóry za pierwszym razem, jednak teraz już jest w porządku z czego bardzo się cieszę i z przyjemnością dalej będę stosować ten krem do rąk (głównie) i do stóp czasem też. 

Miałyście już może styczność z tym kremem?
Używałyście jakiś kosmetyków Stani Chef's / Hristina?
Koniecznie dajcie znać!
Pozdrawiam! ;-) 


9 komentarzy:

  1. Śmiesznie z tym napisem :D ciekawa jestem czy by się u mnie sprawdził :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie używałam produktów tej marki, ale jakoś po twoich suchych knykciach trochę się boje, obserwuje, buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Krem do rąk raczej powinien nawilżać , chronić skórę przed wpływem czynników zewnętrznych a nie przesuszać skórę hmmm...

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nie miałam tego kremu, generalnie kremów nie używam za często, oliwka regularnie a kremy gorzej ☺☺☺

    Co do ściągania po prostu aplikuje się oliwkę dookoła naklejki i jak trochę znacznie odchodzić to pod naklejkę daje się trochę oliwki ☺ w ten sposób klej odpuszcza i można prosto je zdjąć, zajmuje to Max 10 minut ☺ dużo szybciej niż zmycie zwykłego lakieru ☺

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie znam tego kremu, ale jesli wystapily takie efekty jak u Ciebie to nie zaryzykowalabym aby go spróbować: )

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba bym z nim nie ryzykowała, chociaż obietnica arbuza nieco kusi :) Szkoda tylko, że zapach jest nieco dziwny.

    OdpowiedzUsuń
  7. pierwszy raz widzę ten krem/masło na oczy :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakoś nie kusi mnie ze względu na fakt, że wysusza zamiast nawilżać :/

    OdpowiedzUsuń
  9. To musi pachnieć! Arbuza uwielbiam :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdą opinię! ;-)
Pozdrawiam!